Przejdź do treści
bezwzrokowo

Archiwum bloga

Mistrzowie Szybkiego Pisania o sekretach sukcesu – wywiad ze zwycięzcami Mistrzostw cz.2

Wpis z archiwum bloga, opublikowany . Część informacji mogła się od tamtej pory zmienić. Aktualne artykuły znajdziesz na blogu.

Co skłoniło Cię do nauki szybkiego, bezwzrokowego pisania? Pamiętasz ten dzień, w którym powiedziałeś sobie "koniec z powolnym stukaniem w klawiaturę - to strata czasu"?

Tomek Kurzyk (386zn/min): W moim przypadku nie było żadnego przełomowego momentu, po prostu systematycznie pisząc, powoli pisałem coraz szybciej.

Andrzej Dubiel (366 zn/min): Bardzo dobrze pamiętam ten dzień. Choć stwierdzenie 'dzień' tutaj trochę nie pasuje ;) Było to parę dni oddalonych od siebie latami.
Pierwszy taki dzień był jakieś 13 lat temu, miałem wtedy około 10 lat. Wtedy jeszcze mało kto miał w domu komputer, a co dopiero wspominać o Internecie, większość tych co miała do niego dostęp korzystała z powolnych modemów, a każda minuta połączenia niemało kosztowała. Wtedy starsza siostra zaprowadziła mnie do pierwszej kafejki internetowej w moim niewielkim mieście (20 kilka tysięcy mieszkańców). Nie zapamiętałem wtedy pierwszego spotkania z Internetem, ani założenia e-mail'a, ani godziny spędzonej na czacie. Zapamiętałem wysokiego, długowłosego, umięśnionego faceta w wieku około 20 paru lat, który... pisał w bardzo dziwny sposób na klawiaturze. Nie chciałbym tutaj używać wulgaryzmów, ale słowo "pędził" jest tutaj bardzo delikatnym stwierdzeniem. Pisał oczywiście bezwzrokowo, wykorzystując wszystkie palce obu dłoni, a prędkość z jaką wtedy pisał sprawiła, że zaniemówiłem. Jakiej innej reakcji można było spodziewać się po dzieciaku? ;)
Drugi taki dzień nastąpił gdzieś na początku gimnazjum. W moje ręce wpadła płyta z programem "Mistrz Klawiatury II" - zupełnym przypadkiem, nie szukałem takiej, nikt mi takiej nie podarował, do dzisiaj nie wiem skąd się wzięła. Wtedy właśnie powiedziałem sobie: "Jeśli chcę zostać informatykiem, to muszę pisać na klawiaturze jak prawdziwy informatyk." Dziś śmieję się trochę z tego 'prawdziwego informatyka'.

Paweł Kwitowski (333 zn/min): Do rozpoczęcia nauki szybkiego pisania skłonił mnie przypadek –  w swojej pierwszej pracy miałem przestarzały komputer z procesorem 486 i systemem operacyjnym Windows 95 - ogromna większość programów po prostu nie chciała na nim pracować. Działała tylko gra i prosty program do nauki bezwzrokowego pisania... teraz już nawet nie pamiętam nazwy tego programu. Pracowałem na zmiany, więc naukę pisania uprawiałem niemal wyłącznie na nocnej zmianie, żeby kierownik nie przyłapał i po to, żeby sen nie zmorzył.

 

 

Mistrzowie Szybkiego Pisania o sekretach sukcesu – wywiad ze zwycięzcami Mistrzostw cz.2 - Bezwzrokowo.pl