Przejdź do treści
bezwzrokowo

Blog

25 kroków do szybkiego pisania - cel i motywacja

Częsty powód, dla którego nauka pisania bezwzrokowego się nie udaje, nie ma nic wspólnego z palcami. Ludzie po prostu przestają ćwiczyć - zwykle w drugim tygodniu, kiedy nowy sposób pisania jest jeszcze wolniejszy od starego, a efektu nie widać.

Dlatego cykl zaczyna się nie od klawiatury, tylko od pięciu kroków, które pomagają dotrwać do chwili, w której efekt już widać.

Krok 1. Odpowiedz sobie, po co się uczysz

Weź kartkę i wypisz pięć powodów, dla których chcesz pisać szybciej. Nie „bo wypada”, tylko konkretnie: co zmieni się w Twoim dniu.

Powody, które pojawiają się najczęściej:

  • czas - to samo pismo, ta sama odpowiedź na e-mail, w krótszym czasie;
  • uwaga na tekście - wzrok zostaje na ekranie, więc literówkę widzisz w chwili, w której powstaje;
  • wygoda - ręce zostają w jednej pozycji, głowa nie kiwa się między ekranem a klawiaturą;
  • praca - w rekrutacji na stanowiska biurowe wynik testu albo certyfikat to konkret zamiast deklaracji „sprawnie obsługuję komputer”;
  • szybsza reakcja - na ważną wiadomość odpowiadasz od razu, a nie „po spotkaniu”.

Własne powody działają lepiej niż cudze. Tę kartkę wyciągniesz w dniu, w którym nie będzie Ci się chciało.

Krok 2. Policz, ile czasu odzyskasz

Motywacja rośnie, kiedy zysk ma liczbę. Potrzebujesz trzech danych:

  • obecnej prędkości (znaki na minutę - zmierzysz ją w darmowym teście),
  • tego, ile mniej więcej czasu dziennie piszesz,
  • prędkości, do której chcesz dojść.

Rachunek: czas pisania dziś × obecna prędkość ÷ docelowa prędkość daje czas, jaki to samo pisanie zajmie po nauce. Różnica między nim a dzisiejszym czasem to Twój zysk.

Przykład: piszesz 150 znaków na minutę, przez około 2 godziny dziennie. Przy 300 znakach na minutę ta sama ilość tekstu zajmie godzinę. Odzyskujesz godzinę dziennie.

Drugi sposób liczenia, na jednej stronie tekstu: na stronie A4 mieści się około 3300 znaków. Przy 100 znakach na minutę przepisanie jej trwa 33 minuty, przy 360 - 9 minut.

To arytmetyka, nie obietnica. Ile naprawdę przyspieszysz, zależy od ćwiczeń. Ale wiedząc, o jaką stawkę grasz, łatwiej usiąść do nich w gorszy dzień.

Krok 3. Wyznacz cel, który da się zmierzyć

„Chcę pisać szybciej” to życzenie. Cel ma datę i liczbę. Zapisz dwa zdania:

Cel wyniku - data, prędkość i bezbłędność. Na przykład:

Do 15 grudnia piszę 250 znaków na minutę z bezbłędnością 98%.

Cel ćwiczeń - ile czasu dziennie poświęcasz na naukę. Na przykład:

Do końca października ćwiczę co najmniej 20 minut dziennie.

Na początku ważniejszy jest ten drugi. W pierwszych dniach prędkość potrafi spaść, bo odzwyczajasz się od starego sposobu pisania - i cel wyniku zaczyna wtedy zniechęcać. Cel ćwiczeń zależy wyłącznie od Ciebie, więc da się go spełnić każdego dnia.

Bezbłędność dopisz zawsze. Szybkie pisanie z błędami nie jest szybkie, bo poprawianie zabiera czas, który zyskałeś na tempie.

Krok 4. Zapisz cel i notuj wyniki

Cel zapisany jest bardziej namacalny niż cel pomyślany. Trzymaj go tam, gdzie go zobaczysz przed ćwiczeniem.

Są dwa sposoby:

  • Na koncie w kursie ustawisz docelową prędkość, docelową bezbłędność i liczbę minut dziennie, a wyniki kolejnych podejść zapisują się same - widać na nich, ile ćwiczysz i jak rośnie tempo.
  • Na kartce - możesz wydrukować gotową formatkę celów albo narysować prostą tabelę: dzień, data, czas ćwiczeń, wynik testu. Na górze wpisz oba zdania z kroku 3 i wynik z pierwszego pomiaru. Kto lubi rytuały, może się pod celem podpisać.

Przed każdym ćwiczeniem rzuć okiem na zapiski. Kilka rosnących liczb pod rząd motywuje lepiej niż jakakolwiek zachęta z zewnątrz.

Jeszcze jedna prosta metoda: powiedz bliskim albo znajomym z pracy, że się uczysz. Taka życzliwa presja pomaga w dniach zwątpienia, a te zdarzają się każdemu.

Krok 5. Najpierw ćwiczenie, potem reszta dnia

Skoro zaczynasz naukę, jest dla Ciebie ważna. Traktuj ją więc jak ważną rzecz: rób ją, zanim dzień zdąży ją zjeść.

Prosty nawyk: po włączeniu komputera, zanim otworzysz pocztę, zrób 20 minut ćwiczeń. Później pojawi się tyle pilnych spraw, że czas na naukę po cichu skurczy się do zera. Pewnie znasz to z innych postanowień.

Jeśli 20 minut to na razie za dużo, zacznij od 5. Po tygodniu przejdź na 10, potem na kwadrans. Regularność jest ważniejsza niż długość pojedynczej sesji - do tego wrócimy w kroku 18.

I jeszcze jedno: ćwicz to, czego potrzebujesz. Litery warto przejść po kolei, bo na nich stoi cała reszta. Ale jeśli w pracy wpisujesz głównie liczby, lekcje cyfr i klawiatury numerycznej są dla Ciebie ważniejsze niż długie teksty. Kurs pozwala do nich wracać tyle razy, ile trzeba.

Podsumowanie

  • Wypisz własne powody i trzymaj je pod ręką.
  • Policz zysk w minutach - na swoich liczbach.
  • Zapisz cel wyniku i cel ćwiczeń; na początku pilnuj tego drugiego.
  • Notuj wyniki, na koncie albo na kartce.
  • Ćwicz na początku dnia, zanim zrobi się tłoczno.

Co zrobić dziś

Zmierz swoją prędkość w teście szybkości pisania, wpisz wynik obok celu i jutro zacznij dzień od dwudziestu minut ćwiczeń. W części drugiej przygotujesz do nich stanowisko. Wszystkie kroki zebraliśmy na stronie 25 kroków do szybkiego pisania.

Cykl powstał na podstawie kursu e-mailowego bezwzrokowo.pl z 2011 roku, którego autorami byli Anna Mandzewska i Grzegorz Frątczak.

25 kroków do szybkiego pisania - cel i motywacja - Bezwzrokowo.pl